Kacha na ławę: sprawdzam gliwickie kawiarnie

Cześć! Szanowni Państwo. Zacznę od tłumaczenia się, żeby nie było rozczarowań, łez, trudnych pytań czy narzekania typu „Straciłam 6 minut życia na czytanie tych amatorskich wypocin”, chociaż uprzedzam, że na 6 minut czytania to u mnie akurat licha szansa, może, że czytasz same pierwsze zdania akapitów, ale to wtedy trochę shame on you. No więc, […]