Styl prowokatywny w terapii i coachingu

„Styl prowokatywny w terapii i coachingu” – dziś taka sytuacja. Od razu zaznaczam, żeby nie mylić tu słowa prowokatywny z prowokujący. Książkę napisała Noni Hofner, dyplomowana psycholog, która od ponad 40-tu lat prowadzi terapię indywidualną, coaching i superwizję w Monachium, więc możemy uznać ją za wystarczająco kompetentną osobę.
Dla kogo ta książka? Dla wszystkich przyszłych i teraźniejszych coachów, terapeutów i psychologów, dla wszystkich, którzy interesują się tytułowymi dziedzinami rozwoju i pomocy, ale i również dla mediatorów, pielęgniarek czy trenerów.

Po książce można byłoby się spodziewać głównie analizy stylu prowokatywnego w odniesieniu do relacji terapeutycznej i coachingowej, ale dostajemy bardzo ciekawy bonusowy prezencik w postaci dużej dawki psychologii. Prostej, praktycznej i przydatnej każdemu kto pracuje z człowiekiem. Autorka na wstępie krótko przedstawia hamulce rozwoju, następnie przechodzi do równie niedługiego omówienia powiązania myśli, emocji i zachowań. Tu znajdujemy pierwszy ważny fragment książki, cichy, utajniony protest przeciw filozofii Murphy’ego przedstawionego w książce „Potęga Podświadomości”. Rzecz jasna, Hofner nie krzyczy: Joseph, oj Joseph, ty trąbo dardanelska, rusz tyłek do roboty, a nie wciskasz ludziom, że wystarczy wierzyć, a się samo stanie. Co więcej, nie ma żadnego odniesienia ani do Murphy’ego ani do jego poradnika, ale kto go czytał, może odnieść takie wrażenie.

Mogę tysiąc razy powtarzać sobie „Będę milionerką”, a mimo to pozostanę biedna jak mysz kościelna, jeśli nie będę aktywna i nie uruchomię mojej energii.

Nic nie przyniesie rezultatów, jeśli emocje nie zostaną uwzględnione w wystarczającym stopniu. Sam wgląd i dobra zachęta nie prowadzą do trwałej i zadowalającej zmiany zachowania, tak jak nie prowadzi do niej automatyczne powtarzanie zdań, których się nie czuje.

I po tym fragmencie wiedziałam, że będzie to dobra książka.
Bardzo podobało mi się jak autorka przedstawia coaching i psychoterapię. Cieszę się, że zwróciła uwagę na bardzo istotny fakt, zauważając, że mimo, iż psychika jest kluczowa, to jest najczęściej zdecydowanie źle wykorzystywana, zarówno w coachingu jak i w terapii.

Trenerzy czy coachowie skupiają się wyłącznie na twardych faktach (…) wyrzucając poza nawias niezbadane obszary psychiki. (…) Psychoterapeuta ograniczający się do psychiki przypisuje za małe znaczenie rzeczywistemu otoczeniu klienta, przeoczając realne fakty.

Autorka przedstawia krótki zarys stylu prowokatywnego, ujmując w nim własną historię i swoje zaskoczenie, gdy okazało się, że może odrzucić wszystkie „dogmaty terapeutyczne”, wszystkie zasady, wszystko co należało do prawd powszechnych, zupełnie nienadających się do zakwestionowania. Ze studiów wiem, że każdy kto uczy się metod coachingowych, w pewnym momencie również musi je odrzucić, by umieć pracować elastycznie. To jednak co innego. Autorka określa styl prowokatywny hasłem Lastkraftwagen, czyli po niemiecku, ciężarówka. Bo poznając metodę prowokatywną czuła się właśnie jakby mocno ją potrąciła ciężarówka.

Hofner odwołała się również w sposób dla mnie nowatorski, do psychoterapii i do momentu, gdy terapeuta chcąc znaleźć przyczynę problemu klienta, sięga do przeszłości w celu głębokiego jej zanalizowania.

Bez wątpienia jesteśmy kształtowani przez historię naszego życia, ale ten proces nie zakończył się w dzieciństwie. (…) Jeśli uważamy, że wczesne oddziaływania są tak silne, iż w późniejszych latach niewiele można zrobić, to powinniśmy porzucić zamiar zajmowania się leczeniem i nie wyciągać od klienta pieniędzy za uzyskanie bezużytecznego wglądu w jego wczesne, dziwne dzieciństwo, lecz krótko zalecić mu, by uległ temu, co nieuniknione. Jestem jednak przekonana, że ludzie mogą zmienić swoje życie i że im się to udaje.

Ok, ale przeczytaliście właśnie prawie 700 słów, a dalej nie wiecie na czym polega styl prowokatywny, no nie? To podam przykład autorki. Przyszła do niej klientka, elegancka kobieta, około pięćdziesiątki, niezadowolona ze swojego małżeństwa, w którym była już tylko rutyna, pranie gaci i pytanie czy pierogi na obiad smakowały (o ile w Niemczech podają pierogi, nie wiem). Klientka nie poruszyła tematu seksu, co było sygnałem dla Hofner, że pewnie nie ma o czym mówić, czyli seksu też nie ma. Uwzięła się zatem tego tematu i powiedziała, że w jej wieku nie ma już co oczekiwać seksu.

Opisałam – z wyraźnym oburzeniem – kobiety, również starsze, które prowokują swoich zmęczonych mężów i po kolacji zaglądają im w spodnie. (..) Klientka targana mieszanymi uczuciami, między ciekawością, a wstrętem, opuściła mój gabinet, wyraźnie zdenerwowana.

Klientka w domu wciąż była oburzona zachowaniem Hofner, ale odsłuchała nagranie z sesji i postąpiła zgodnie ze słowami terapeutki. Była zaskoczona tym, że odsłuchując nagranie zaczęła się śmiać i jednocześnie niedowierzać własnym poglądom, które wyrażała podczas ich rozmowy. Małżeństwo klientki, razem z życiem intymnym, zostało podreperowane. O co zatem chodzi w stylu prowokatywnym?

Specjalista pomagający w sposób prowokatywny wchodzi w obraz świata klienta. Ów obraz jest złożony z przekonań i determinuje sposób, w jaki klient przez subiektywne okulary postrzega świat. Bierzemy hamulce klienta na muszkę i robimy z nich karykaturę tak długo, aż uwidocznią się absurdalne i komiczne elementy, a klient zacznie się z nich śmiać. Przy czym klient powinien śmiać się nieco bardziej niż terapeuta, gdyż śmiejemy się z klientem, a nie z niego.

Możecie zareagować: No ale jak to, bagatelizować w taki sposób problemy klienta?
Nie chodzi o bagatelizowanie problemów klienta. Przyjęło się, że klient to biedny, mały robak, który potrzebuje pomocy, a terapeuta to heros, który da klientowi gotowe rozwiązanie, podchodząc przy tym do „ofiary” ostrożnie, tak jakby „chodzili po krawędzi wąskiego ogrodzenia niosąc chybocącą się stertę cennej chińskiej porcelany”.

Gdy nadmiernie pomagam klientowi w poszukiwaniu problemu, a tym samym utrudniam mu trwałe rozwiązanie tegoż problemu, nie wyświadczam mu żadnej przysługi. Krótkoterminowe, jawne „okrucieństwo” jest jednak często trafniejszym wyrazem długoterminowej troski i poważania niż chwilowe oszczędzanie, które może na dłuższą metę okazać się bardzo okrutne.

Prawdziwe sesje prowokatywne pozbawione są sarkazmu i cynizmu.
Teraputa czy coach pracujący tym sposobem musi być bezstronny, serdeczny i szanujący wartości klienta. Celem jest tu znalezienie przeszkód, dzięki czemu klient sam znajdzie rozwiązanie.

Książka obfituje miejscami w znakomite poczucie humoru autorki. Niektóre fragmenty i wyrażenia autentycznie doprowadzały mnie do śmiechu, jak przy dobrej komedii. To dodaje zarówno książce jak i jej autorce wiarygodności. Używa humoru tak samo umiejętnie jak powinno się tego dokonywać w pracy z klientem stylem prowokatywnym. Duży plus. Druga połowa książki przedstawia aż jedenaście przykładowych sesji prowokatywnych, które znakomicie ukazują istotę tytułowego stylu. Są to prawdziwe, anonimowe sesje, spisane i opublikowane za zgodą klientów, ponadto omówione dodatkowymi komentarzami autorki, stanowiącymi swoiste rady dla czytelników-coachów/terapeutów/trenerów/itp.

Kolejna dobra książka w mojej kolekcji. Przykro mi, że prawie wszystko co wysyła mi kochane Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne mi się podoba i może tracę przez to w waszych oczach na wiarygodności. Cóż poradzę, „Styl prowokatywny w terapii i coachingu” to po prostu kolejna dobra pozycja, którą, jeśli pracujecie z ludźmi, warto mieć w swojej biblioteczce. Zwięzła, humorystyczna, pełna ogromnej dawki wiedzy psychologicznej, a do tego bardzo praktyczna. Niewątpliwie 10/10.

Książkę kupić możecie tu: KLIK (jest obecnie w promocji!)
Inne recenzje poradników, które ostatnio pojawiły się na moim blogu:
Jak rozbroić narcyza
Powiedz to dobrym słowem
Coaching w sytuacji kryzysu

Do zobaczenia w kolejnym poście. Napiszcie jak wrażenia i co myślicie o wspomnianej metodzie. Kolejna recenzja będzie prawdopodobnie dotyczyła książki „Miej umiar: 52 kroki do życia po swojemu”.
Zachęcam do śledzenia bloga i fanpage’a.
I dziękuję niezmiennie za książkę wydawnictwu GWP!

9 myśli w temacie “Styl prowokatywny w terapii i coachingu

  1. Stella Olejnik pisze:

    Czytałam niedawno tę książkę i też recenzowałam. Naprawdę niezła, chociaż na samym początku pomyślałam, że nie, że to niemożliwe, żeby istniało takie podejście. Potem sobie pomyślałam, że pomijanie na przykład oczywistych cech, rzucających się w oczy (albo w nos) to takie trochę kłamstwo jest i brak odwagi do mierzenia się z problemem. Bardzo fajna recenzja 🙂

    Polubienie

    1. Sfera Rozwoju pisze:

      Dzięki za komentarz 😉 Ja akurat byłam wcześniej zaznajomiona ze stylem prowokatywnym, bo poznałam go na studiach, a ta książka pozwoliła mi zgłębić temat, więc z góry byłam nastawiona pozytywnie. Możesz rozwinąć trzecie zdanie swojej wypowiedzi, bo nie do końca chyba zrozumiałam?

      Polubienie

  2. iwonaturzanska pisze:

    Ja stosuje na coachingu elementy cochingu prowokatywnego i przynosi to dobry efekt. Np. klientka powiedziała mi, że osoba konsekwentna to taka, która w 100% zawsze realizuje cel. Na co odpowiedziałam, że jeśli postanowię do marca zrobić 100 treningów biegowych, a raz mi się nie uda to wg niej będę niekonsekwentna 🙂 Zadziałało, rozbiło przekonania 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s