To był rok skrajności, zielonej herbaty i Star Warsów – krótkie podsumowanie 2017

10 stycznia
Założyłam fanpage Sfery Rozwoju na Facebooku. Cieszyłam się na widok każdego nowego polubienia, liczyłam za każdym razem ile brakuje mi do okrągłej liczby, mówiłam: Skoro założyłam fanpage, chcę spać na pieniądzach, gdzie moje dolary? Minął rok, nie śpię na dolarach, tylko na wiecznie zsuwającym się prześcieradle z gumką z Biedronki i mam 365 fanów na FB, bez parcia, że musi być 400. Będzie 400, to będzie 400, będzie fajnie, ale już bez presji (chociaż w sumie 500 fajnie by wyglądało).

28 marca
Założyłam drugiego bloga. Miałam ochotę pisać o luźniejszych rzeczach, o modzie, o innego typu książkach niż te poważniackie na Sferze, chciałam pokazywać zdjęcia i cieszyć bardziej oko niż szare komórki w mózgu. Chciałam móc siąść, odwalić posta w 30 minut i zbierać lajki. I kiedy tak się faktycznie zaczęło dziać, stwierdziłam, że taka sytuacja zupełnie mi nie pasuje. Zdałam sobie sprawę, że wolę siedzieć nad postem cztery godziny i przeczytać dwa wartościowe komentarze od fajnych czytelników niż pod postem ze zdjęciami i krótkim tekstem mieć piętnaście komentarzy o przesłaniu absolutnie bezwartościowym. 15-ego czerwca usunęłam bloga.

13-17 kwietnia
Odwiedziłam Paryż. Był to najbardziej spontaniczny wyjazd w moim życiu. Było wspaniale, zobaczyłam Niemcy, zobaczyłam Francję, a dokładniej, cudowny Paryż. Po raz pierwszy miałam okazję zweryfikować wygląd pewnych miejsc, porównując ich do obrazu, który jest przedstawiany w internecie. Chcę z tego miejsca podziękować jeszcze raz mojej siostrze Anitce i szwagrowi Łukaszowi za możliwość odwiedzenia tego pięknego miejsca. Jeśli macie ochotę obejrzeć parę ujęć, na YT wstawiłam bardzo amatorski vlog z tego wyjazdu. Na szybko kręcony i na szybko montowany, ale coś tam chyba wyszło 😉

1 maja
Byłam na koncercie O.S.T.R, który, mimo, że był koncertem plenerowym, to i tak był jednym z fajniejszych koncertów hiphopowych w moim życiu.

15 maja
Zmieniłam fryzurę. Powiecie: A co nas to, jaką ty masz fryzurę. No tak, niby mało istotny fakt. Po prostu zaczęłam powoli przypominać z wyglądu 23-latkę. Zaczęto mówić do mnie Pani. Proszę pani to, proszę pani tamto. A wewnętrzne dziecko pytało A tym co odwaliło, że nagle mi tak perpaniują. No więc, to ta fryzura, mówię wam. Dlatego trzeba było ją tu uwzględnić.

Byłam też dwa razy w Warszawie. Wyjazdy te dzielimy następująco: p.e.o (przed erą odmy) i p.e.o (po erze odmy). Pokochałam Saską Kępę!
Druga połowa roku była nieco mniej fajna pod wieloma względami. I nie będę jej opisywać. I powiecie Ale hola, te, blogereczka, mówisz o wzlotach to pokaż też upadki, katastrofy, krew, ból i łzy. Nie zrobię tego, bo już dość się naopowiadałam o smutnych rzeczach na tym blogu.

To był intensywny i bardzo skrajny rok. Zdarzyły się rzeczy, które zaliczyłabym do najlepszych w moim dotychczasowym życiu, ale zdarzyły się też takie, które są na liście najgorszych. I ok. Przechodzimy różne etapy. I z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jestem wdzięczna za wszystkie te momenty. Za te dobre, bo mam piękne wspomnienia i kilka dobrych lekcji. Za te złe, bo jestem po prostu mądrzejsza. Czy nie na tym polega życie?

Jestem Kasia. Studentka piątego semestru Doradztwa Filozoficznego i Coachingu. Blogerka. Już nie redaktorka żadnego magazynu, jak rok temu. Miłośniczka kawy? Już nieco mniejsza. Kawę często zastępuję zieloną herbatą i wodą. Dalej uwielbiam mopsy, ale dalej mam ten sam zestaw mops wariatki co rok temu. Nie jestem już mentalnie młodsza niż 23 lata, jak rok temu. Nie zabijam dziecka, które we mnie jest, jednak coraz częściej łapię się na tym, że nie chcę również zabić dorosłej, która się we mnie często odzywa. Pokochałam w tym roku Star Wars. Kocham sagę SW od dwóch lat, ale w tym roku, ludzie.. to jest istny szał. Jak jesteś w moim otoczeniu i nie jesteś ze mną w tym zamiłowaniu (to jesteś przeciwko mnie, mamo, siostro Magdaleno i szwagrze Łukaszu!) to ci współczuję, masz na prawdę przechlapane. Oglądam filmy, wywiady, czytam recenzje, filmy o Expanded Universe. Pierwszy raz jakiś film (a właściwie to filmy) tak mnie pochłonęły, a przecież zawsze byłam taka książkowa.

Jest 17:43, jem krówkę z Biedry, popijam wodą z solą himalajską i mam poczucie, że następny rok będzie po prostu ok. To będzie rok wyborów, bo kończę studia i muszę wybierać co robić dalej. I chociaż na chwilę obecną dalej nie mam tematu do cholernej pracy licencjackiej, to nie dość tego, że wiem, że ją napiszę i obronię, to jeszcze jestem pewna, że cokolwiek bym nie robiła, dam sobie radę. I to nie to, że jestem jakaś zarozumiała i hej do przodu. Ja po prostu jestem w takim wieku, w którym już na prawdę wiele zdążyłam zrozumieć. Jestem w takim wieku, że mimo, że mogę szukać i eksperymentować, to wiem, że w tym wszystkim musi być miejsce na odpowiedzialność, zaradność i mądre decyzje. Jestem w tym wieku, że znam swoją wartość (oprócz tej wartości na rynku pracy, bo tu ona chyba nie jest za wysoka).

Mam postanowienia na nowy rok, ale nie jest to nic wyszukanego. Wiele z tych rzeczy zaczęłam robić już w grudniu. Nie zaczęłam jedynie odchudzania, no bo wiadomo, bigosik, rybka, ciasteczko. Dziś się jeszcze poopycham chipsów na Sylwestrze (bo ten post piszę ostatniego grudnia, wy przeczytacie go później) i może jeszcze jutro, bo idę trzeci raz do kina na The Last Jedi (mówiłam, świr), ale potem trzeba powoli brać się za jakieś zdrowsze żarełko i inne Jadłonomie. Dla siebie, dla zdrowia, dla ciuchów w rozmiarze M na wiosenkę. Nic wyszukanego. Spokój, harmonia, luz, zgoda. Życie bez spiny. To jest mój cel, nie tylko na ten rok.

Owocnego 2018 Kochani.

11 myśli w temacie “To był rok skrajności, zielonej herbaty i Star Warsów – krótkie podsumowanie 2017

  1. emila.wlo pisze:

    I teraz ten dylemat – czy jak komentuję, to robię to wystarczająco wartościowo? :”D Oczywiście nie uczyni to moich nocy bezsennymi (na szczęście), ale to i tak jest czasem zastanawiające.

    Niestety również nie mam tematu pracy licencjackiej. Myślę nad nim od września i idzie mi gorzej niż okropnie. A został tylko miesiąc… Na szczęście też jestem jakoś dziwnie pewna, że napiszę ją i że na początku lipca przystąpię do obrony. To niesamowicie ciekawe, że pomimo całkowicie sprzecznych sygnałów, nasz mózg nie dopuszcza porażki 🙂
    Mam nadzieję, że przeżyjesz piękny rok 😉

    Polubienie

  2. Piotrek Adamczyk pisze:

    „Po prostu zaczęłam powoli przypominać z wyglądu 23-latkę. Zaczęto mówić do mnie Pani. Proszę pani to, proszę pani tamto. A wewnętrzne dziecko pytało A tym co odwaliło, że nagle mi tak perpaniują.” – spoko, ja w tym roku skończę 28, a jak 1 stycznia jakaś panna w Twoim wieku (na oko) zwróciła się do mnie per „pan”, to poczułem się dziwnie 😀 Może wyglądałem staro po sylwestrowej imprezie, ale oczywiście nic sobie z tego nie zrobiłem i brechtałem się.

    No i nie zabijaj w sobie dziecka!!! Bo to jest jedna z najfajniejszych rzeczy w byciu dorosłym: zachowywanie się jak dziecko, cieszenie się jak głupi/-a z pierdół 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Sfera Rozwoju pisze:

      No, ale 28 lat to już poważny wiek! Pewnie też bym przez przypadek powiedziała do Ciebie „proszę Pana” jakbym Cię spotkała :/
      Dziecko żyje! Długo jeszcze go pozostawię przy życiu 😀

      Polubione przez 1 osoba

  3. iwonaturzanska pisze:

    Hm, no widzisz, mój rok rewolucji, Twój skrajności i idziemy dalej, ciekawe jaki ten będzie?:) Ja też zmieniłam fryz i to duża zmiana, podziwiam za wszystkie działania i trzymam kciuki za następne, ja np. planuję częściej Ci komentować wpisy:D Buziaki!

    Polubienie

  4. klavonka pisze:

    To życie bez spiny do mnie przemawia, jak najbardziej popieram, chociaż wiem że to wcale nie jest takie proste jak się mówi 😁 o ironio! 👌😎
    Mam chwilę ‚przerwy’ więc wypiję piwko za Twoje zdrowie i plany😁

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s